Śpiewamy i czekamy na debaty prezydenckie na stadionie w Kijowie

17-04-2019

Gorąco na Ukrainie. Zbliżają się wybory i obecnie mamy tylko dwóch kandydatów na liście. To już nie ta niemalże metrowa lista, gdzie było ich ponad 40.

Wiadomo, władza przyciąga i władzy nikt nie chce się pozbywać. Tak jak wszędzie na świecie nazywają kandydata na prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskoho - komikiem, tak dzisiejsza polityczna agitacja obecnego prezydenta staje się coraz to bardziej podobna do teatru.

Po raz pierwszy w historii Ukrainy debaty prezydenckie mają odbyć się na stadionie, a właściwie, część z nich już się odbyła. 14. kwietnia w niedzielę prezydent Ukrainy Petro Poroszenko przybył na stadion Olimpijski w Kijowie. Mówiono o tym, że czekał na swego kontrkandydata Zełeńskiego, który się nie zjawił.

Parę dni wcześniej w telewizyjnym programie "Prawo na władzę" w czasie łącza telefonicznego z kontrkandydatem, padły słowa, że wg prawa, debaty kandydatów na prezydentów powinne się odbyć w dniu 19. kwietnia - jest to zgodne z konstytucją i wszelkimi innymi prawami na Ukrainie, więc z tego powodu Zełeńskyj przybędzie na stadion dniu 19. kwietnia.

Takich historii świat jeszcze nie widział. Na samym początku, gdy obaj kandydaci okazali się w drugiej turze wyborów prezydenckich, Wołodymyr Zełeńskyj nagrał wideo, w którym zwrócił się do obecnego prezydenta Ukrainy i dał mu 24 godziny na odpowiedź w temacie debat na stadionie.

W takiej samej formie obecny prezydent Ukrainy odpowiedział, że tak, owszem, przybędzie - "stadion tak stadion". Jeszcze wtedy dyrekcja stadionu pisała, że niczego o tym nie wie, a nawet nikt się nie zwracał z oficjalną propozycją.

Jak się później okazało, za występ obecnego prezydenta na stadionie, który miał miejsce w niedzielę, zapłacono z jego funduszy na prezydencką kampanię reklamową. Co więcej, stadion był pełny zwolenników Petra Poroszenki.

Ile ochrony trzeba by było zabezpieczyć, gdyby kandydaci mieli się zebrać we dwoje, tego nie wie nikt. Wystarczy popatrzeć jak Petro Poroszenko przyjeżdżał do Lwowa.

Tyle i jeszcze więcej ochrony i policji było w centrum miasta, a miasto zablokowane, na każdym skrzyżowaniu ochrona policyjna i światła migające na żółto, czyli wyłączone. Ruchem kierowała policja oraz drogówka.

Wg wszelkich sondaży Zełenskyj wyprzedza obecnego prezydenta Ukrainy, a procentowo wygląda to tak:

Nie wiadomo co lepiej, zwykły cyrk w parlamencie czy profesjonalny cyrk w tym samym miejscu? Pewnym jest, że Zełeńskyj przybędzie na stadion w dniu 19. kwietnia. Czy Petro Poroszenko przybędzie na stadion czy też do studia telewizyjnego? Też nie wiadomo.

Transmisję ze stadionu będą prowadziły wszystkie stacje radiowe oraz telewizyjne. W kraju bilety już można otrzymać w Internecie. Rozdawane są nieodpłatnie.

Ukraina czeka wyborów, a właściwie, obecne sondaże są wskaźnikiem wyłącznie jednego - ludzie chcą zmian. Ludzie chcą pozbyć się wszechobecnej korupcji, nie tylko na poziomie politycznym, ale na poziomie życia każdego człowieka.

Jak mówił były premier Ukrainy Władysław Adamkus (z Litwy) "takiego poziomu korupcję podołać się nie da". Z tymi słowami opuszczał państwo. Pożyjemy zobaczymy i historia pokaże.

Zaś występ Petra Poroszenki na stadionie pewnie zapamiętali wszyscy, dlatego, że obecny prezydent Ukrainy nawet zaczął śpiewać. Jeszcze do końca nie wiadomo ile obaj kandydaci stracili na swoje kampanie reklamowe, ale śpiewy obecnego prezydenta chyba widzieli wszyscy. Była to zwykła piosenka "Ty mówiłeś, że w niedzielę pójdziem razem na debaty, ja przyszedłem - ciebie nie ma..."

Jest to parafraza znanej ukraińskiej piosenki Tyż mene pidmanuła .

W każdym razie, co potrafi obecna władza już wiemy. Co może obecny lider sondaży? Czas pokaże.