"Nigdy nie było polskiej okupacji we Lwowie, to była Niepodległa Rzeczpospolita"

31-10-2018

O pamięci, dziedzictwie pozostawionym we Lwowie i na Kresach Rzeczpospolitej oraz a-historycznym podejściu Ukrainy - rozmowa z Prezesem IPN dr Jarosławem Szarkiem.

"Walczyli i marzyli o niepodległej Polsce - byli mordowani, byli fizycznie likwidowani przez tych którzy tej niepodległej Polski nie chcieli. Dzisiaj taką Polskę mamy i musimy o tych osobach pamiętać, bo to jest cena naszej niepodległości, naszej wolności". - mówi  dr Jarosław Szarek.

"Miasto szczególne - Lwów. Miasto zawsze wierne, żyjące, istniejące w sercach wielu Polaków. Miasto, trzeba wyraźnie powiedzieć i podkreślić, bez którego, myślę, że ta niepodległość w 1918 roku i później, byłaby jakaś taka ułomna. Wszyscy korzystamy z tego wielkiego dorobku tożsamościowego i kulturowego jaki pozostał we Lwowie przez wieki.

Odzyskanie niepodległości to wielki wysiłek pokoleń Polaków we Lwowie, bo to i uniwersytet, i dzieła kultury powstające we Lwowie. Każde dziecko swoją edukację zaczyna od słynnego wierszyka "Kto ty jesteś? Polak mały!"

Autor i wiele innych wybitnych naszych rodaków spoczywa na cmentarzu Łyczakowskim - jednej z najpiękniejszych nekropolii. Tam i Maria Konopnicka, długo by wymieniać. Harcerstwo ma korzenie we Lwowie, Związek Walki Czynnej i ten cmentarz Łyczakowski.... Właśnie tam można się uczyć historii Polski i niezwykle cieszy nas to, że tak licznie Polacy odwiedzają ten cmentarz - kilka dni wolnych wokół 3. Maja i ok. 30. tys. Polaków jest na Łyczakowie, idzie na to niezwykłe miejsce - cmentarz Obrońców Lwowa.

Ten las krzyży pokazuje jaką cenę ma niepodległość. To miejsce niezwykłe. Mam to szczęście, że byłem we Lwowie na wiosnę 1989 roku i widziałem ten cmentarz. Wtedy wyglądał zniszczony, dewastacja trwała latami. To cmentarz na który w sierpniu '71 wjechały czołgi, żeby tą pamięć rozjechać pod gąsienicami, ale była garstka Polaków we Lwowie i ci którzy tam przyjeżdżali oraz pamiętali. 1. listopada - Dzień Wszystkich Świętych. Zawsze były znicze, świece, krzyżyki układane z gałązek, kwiaty i to miejsce zawsze było w kwiatach tonące. To miejsce szczególne, skąd zabrano Nieznanego Żołnierza na Grób Nieznanego Żołnierza w Warszawie".

We Lwowie, oprócz cmentarza Łyczakowskiego, istnieje jeszcze drugi ogromny cmentarz - Janowski, na którym ślady polskości zostały zatarte w czasach Związku Radzieckiego i są dalej zacierane. Lecz są grupki zapaleńców, grupki ludzi, powstają coraz to nowe towarzystwa, np. "Zabytek", które opiekuje się tym cmentarzem. Jak jeszcze możemy upamiętnić tych ludzi na terenie Lwowa?

"To jest bardzo ważne, ponieważ cmentarze są niezwykłą lekcją historii, tym bardziej tak piękne cmentarze jak we Lwowie - Łyczaków, cmentarz Obrońców Lwowa, ale i cmentarz Janowski. Kilkanaście miesięcy temu ukazała się monografia cmentarza Janowskiego. Już jest niedostępna na rynku. To pokazuje, jak ta historia żyje. Jeden z wielkich - abp Bilczewski i ta kwatera, tak zdewastowana - Obrońców Lwowa i Kresów Południowo - Wschodnich, na której szczęśliwie trwają prace. Trzeba mieć nadzieję i mamy taką nadzieję, że miną lata, a ta kwatera wróci do swego pierwotnego wyglądu. Tam są nasi przodkowie, którzy walczyli i zginęli żeby Polska była niepodległa. O tym musimy pamiętać.

Przede wszystkim to jest ważne i to jest dla Instytutu Pamięci Narodowej jednym z ważniejszych elementów działalności, żeby pamięć i tą wiedzę o której mówiliśmy - o harcerstwie lwowskim,  Związku Walki Czynnej, o tych ludziach, o członkach Organizacji Wojskowej, II Brygadzie Legionów, o Zadwórzu pielęgnować i przekazywać. Lwów był pierwszym miastem, którego mieszkańcy o tą  niepodległość walczyli, przelali krew i to chcemy przypomnieć. 

IPN przygotował dużą wystawę o Obrońcach Lwowa - o legendarnych Orlętach. Udało nam się zgromadzić wiele zdjęć, dotąd niepublikowanych, także tą wystawę w Warszawie pokażemy i będziemy ją pokazywać w całej Polsce.

Kresy Wschodnie - ziemie Rzeczpospolitej, to ziemie niezwykle bogate naszą historią i  naszą tożsamością. Za kilka tygodni będzie taka popularna edukacyjna gra Znaj Znak - Kresy, właśnie żeby to dziedzictwo na wschodnich ziemiach Rzeczpospolitej żeby to młode pokolenie również znało to dziedzictwo, bo trudno być Polakiem nie znając tych miejsc, nie znając tych postaci, nie znając tej bogatej kultury, która na tej ziemi została stworzona".

Wracając do cmentarza Janowskiego - oprócz Obrońców Lwowa są tam pochowani także lotnicy, ale nie ci którzy walczyli, a przeważnie ci, którzy ginęli w wypadkach lotniczych i niestety brakuje tabliczek na ich grobach. Te tabliczki są przygotowane, są złożone we Lwowie, ale brak pozwolenia - podobnie jak na ekshumacje na terenie Ukrainy.

"To prawda, pozwolenia i nasze poszukiwania władze ukraińskie zablokowały. Na Ukrainie zablokowano możliwość upamiętnień

Dla nas to są decyzje zupełnie niezrozumiałe. Wielokrotnie podkreślaliśmy, że możemy zrozumieć opór czy niechęć strony ukraińskiej wobec upamiętnień związanych z ludobójstwem na Wołyniu czy w Małopolsce Wschodniej z lat 43-44, ale dlaczego  nie ma możliwości poszukiwania żołnierzy Wojska Polskiego z 1939 roku, którzy walczyli z Sowietami i z Niemcami. Przecież ekshumacje były przez lata prowadzone na tych wszystkich polach bitewnych wokół Lwowa i cmentarzach, jest las krzyży w Mościskach i przecież tam są, wśród tych poległych żołnierzy, również Ukraińcy z Pułku Huculskiego.

My jesteśmy dziedzicami cywilizacji Łacińskiej. To znaczy, że poległym żołnierzom czy wogóle osobom zmarłym, należy się pochówek, im się należy grób i to samo dotyczy roku 1920 - walki z bolszewikami. Przecież to współdziałanie było - Petlura i Piłsudski.

Na Białorusi odkryto szczątki żołnierzy KOP-u. Białorusini zgodzili się aby odbył  się uroczysty pogrzeb, a tutaj na Ukrainie jest jakiś dziwny upór. To dotyczy również mogił szczątków członków wszystkich formacji".

Jeszcze poproszę Pana Prezesa odnieść się do pomnika na przełęczy Wereckiej. Chodzi o pomnik pomordowanym Ukraińcom przez KOP - Korpus Ochrony Pogranicza.

"Jak wynika z mojej wiedzy ,na tym pomniku jest informacja, że tam jest 600 ofiar i tu się znacznie różnimy ze stroną ukraińską. Nie rozumiemy dowolnego stosunku do faktów. To nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości, a to niestety nie jest jedyna taka tablica. To jest istota działania Instytutu Pamięci Narodowej, że chcemy prowadzić ekshumacje, tak jak to miało miejsce w Hruszowicach.

Mówiliśmy stronie ukraińskiej - zbadajmy co jest w ziemi, a później upamiętnijmy te osoby. Z naszej wiedzy, tam nie było członków UPA, ale proszę zobaczyć, że my z tym w Polsce nie mamy żadnego oporu. Na wielu cmentarzach są groby Ukraińców, członków UPA, ale to upamiętnienie, wogóle nie odpowiadało temu, co znajduje się w ziemi.

Na gloryfikację, po tym za co jest odpowiedzialna ukraińska powstańcza armia, zgody nie będzie. Natomiast jej członkowie, mają prawo do grobów i przeciwko temu nigdy nie występowaliśmy. Te rzeczy trzeba rozróżniać - mamy szacunek do osób zmarłych i poległych, nawet jeżeli oni służyli złej sprawie".

Panie prezesie, a co z tablicami we Lwowie mówiącymi o "okupacyjnym reżimie miasta Lwowa" w okresie międzywojennym?

"To jest kompletnie a - historyczne podejście. Chcę przypomnieć - relacje Polski z mniejszością ukraińską w czasie niepodległej Rzeczypospolitej nie były idealne, ale to była Polska Niepodległa. Ludność ukraińska miała swe prawa. Chcę przypomnieć tylko jak wyglądał los Ukraińców po stronie sowieckiej. W Polsce nie było Wielkiego Głodu, nie było terroru. To również Polacy byli ofiarami sowieckiego komunistycznego ludobójstwa. Myślę, że trzeba tutaj podchodzić z ostrożnością do pewnych słów.

To nie była absolutnie Polska okupacja. To była Niepodległa Rzeczpospolita. Rzeczpospolita była domem nie tylko Polaków, ale Ukraińców, Żydów, Białorusinów. Napięcia między narodami są różne i tak było w czasie II Rzeczpospolitej, ale to była mniejszość która miała swoje prawa, swoje szkolnictwo, swoją klasę, swoich posłów, więc gdzie tu okupacja?

Jak wyglądała okupacja to chociażby można iść we Lwowie pod ten adres na ulicy Łąckiego. To jest okupacja. Takich miejsc w II Rzeczypospolitej nie było. Okupacja była niemiecka i sowiecka, ale nigdy nie było polskiej okupacji we Lwowie".