"Oddanie hołdu i prowokacje w Hucie Pieniackiej" - relacja 2019

25-02-2019

"Oddanie hołdu i prowokacje w Hucie Pieniackiej", Andrzej Duda po raz wtóry obwinił UPA i SS "Galizien" w ludobójstwie Polaków w Hucie PieniackiejPolacy na ziemi lwowskiej złożyli hołd "ofiarom" UPA i dywizji "Galizien" - oto niektóre tytuły dzisiejszych miejscowych wiadomości.

Wczoraj, 24. lutego odbyły się obchody 75. rocznicy wymordowania mieszkańców Huty Pieniackiej. Na uroczystości przybył Franciszek Bąkowski - uratowany w '44, obecnie - mieszkaniec Poznania. Miał wówczas 7 lat, pamięta co się działo. Żywcem spalono rodziców i rodzeństwo Pana Franciszka. 

"Z rąk sojuszników Hitlera zginęły kobiety i mężczyźni, starcy i dzieci, Polacy i ukrywający się w ich domach Żydzi. Ludzie uzbrojeni po zęby stanęli przeciwko bezbronnym cywilom. Ci pierwsi nie mieli litości, ci drudzy – żadnych szans. 

...

Ludobójstwo, którego dokonali tu żołnierze Dywizji SS „Galizien” i Ukraińskiej Powstańczej Armii, było jedną z największych z pasma zbrodni, trwających kilka lat, które nazywamy rzezią ludności polskiej na Wołyniu, Podolu i ziemi lwowskiej. Mordercy osiągnęli swój przerażający cel: zniszczyli społeczności tysięcy wsi i miasteczek. Kościoły, szkoły, gospodarstwa rolników i domy drobnych rzemieślników obrócili w ruinę. Pola uprawne i sady, których nie miał już kto doglądać, zdziczały i zarosły zielskiem. Nieliczni ocaleni musieli uciekać z ziemi przodków." 

-  prezydencki list czytał minister Adam Kwiatkowski w trakcie uroczystości.

Zaś ukraińskie portale piszą w tym czasie o polskiej powielanej propagandzie, a przewodniczący obwodu opowiada, że to nie Ukraińcy tylko "nazizm i komunizm", bez bliżej określonych wykonawców. 

Nie omieszkano wspomnieć o wcześniej postawionej tablicy w trzech językach, głoszącej "prawdę" o Hucie Pieniackiej. Tylko ani Pan Franciszek, ani matka przewodniczącej Stowarzyszenia "Huta Pieniacka" Małgorzaty Gośniowskiej - Kola nic nie słyszała o "polskich dobrze uzbrojonych bojówkach" w swojej rodzinnej miejscowości. 

Wtedy uratowało się ok. 200 osób. Pan Franciszek zna osobiście 12. Dzieci uratowanych oraz dalsi potomkowie są zrzeszeni w Stowarzyszeniu o nazwie, niegdyś tętniącej życiem, wioski. I wszystkim się przewidziało. Mało tego. Nauczyli kłamać dzieci i wnuki. Bo tylko jeden naród mówi prawdę.

Na miłość Boską! Gdzie my żyjemy? Czy są na tyle słabe narody, które nie potrafią stanąć w prawdzie? Bo tylko oni mają rację, mordując innych?

Skąd się wzięły imiona i nazwiska wypisane na pomniku? Czy je wymyślono? Jeżeli wszyscy naokoło "kłamią" to może czas się nad tym zastanowić? Jeden z portali stwierdził, że aby ujawnić prawdę, potrzebne są ekshumacje. To może wreszcie czas je pozwolić, szanowny rządzie ukraiński?

Bo takiego jak na Ukrainie, nie ma w żadnym innym kraju. Ludzie każdej wiary i narodowości zasługują na pochówek. A Huta Pieniacka? Cóż... Czyste pole... po pożodze. Depresyjny cały region, gdzie sądząc z wyglądu, czas zatrzymał się w czasach wojny. Przynajmniej tak wygląda, jak się patrzy na niektóre domostwa. 

I flagi państwowe. W tym roku tylko państwowe - żółto-niebieskie, lecz tak samo bez większego szacunku do nich. Jaki kraj, taki obyczaj.

A to, że wszystkie ukraińskie media powieliły informację o stu osobach obecnych na obchodach? Tylko ze Lwowa 3 autobusy. I z Polski ludzie. I delegacje. I motocykliści. I za rok się spotkamy w tym samym miejscu. 

Fot. Ewa Karlik