O wzajemnych zależnych polsko-ukraińskich - Maciej Kozłowski

25-11-2018

W ramach Spotkań Ossolińskich do Lwowa przyjechał Maciej Kozłowski. Miała miejsce konferencja w Ossolineum, wspólnie z ukraińskim profesorem Jarosławem Hrycakiem.

Pan Maciej Kozłowski tak podsumowadł dyskusję:

"Byłem pod ogromnym wrażeniem zainteresowania. W czwartkowy wieczór zgromadziło się ponad 100 osób stojących przez dwie godziny! Część z nich rzeczywiście słuchała z zainteresowaniem o wydarzeniach sprzed 100 lat, które wydawać by się mogło są tylko historią, a okazuje się, że to zainteresowanie historią i zainteresowania tym, czego ta historia nas nauczyła jest ogromne, z czego ogromnie się cieszę".

Pracował Pan w dyplomacji w różnych krajach. Jak Pan może porównać pracę w dyplomacji w Stanach Zjednoczonych oraz Izraelu?

"Stany to jest mocarstwo światowe i to, co się tam działo wtedy gdy pracowałem w polskiej ambasadzie kiedy Polska przechodziła z pozycji wroga do pozycji sojusznika były czymś niepowtarzalnym.

W Izraelu byłem już w sytuacji zupełnie innej, kiedy po prostu budowaliśmy stosunki po 20. kilku latach zamrożenia. To było pasjonujące, lecz oczywiście nie miało tego historycznego znaczenia jak moja praca w Waszyngtonie w latach wczesnych 90., które jak wiadomo były okresem zmieniającym historię świata".

Spędził Pan 1.5 roku w więzieniu za rozpowszechnienie zakazanych wydawnictw na terenie Polski. Co i dlaczego wtedy było zakazane?

"Spędziłem troszkę więcej niestety, ale to nie ważne. Zakazanych rzeczy było bardzo wiele - zakazane były książki zarówno te, które źle mówiły o związku radzieckim i źle mówiły o komuniźmie, ale również zakazane były książki, których autorzy raz czy drugi napisali jakiś list lub znaleźli się na indeksie, z tego czy innego powodu. Przytoczę tutaj poetę Czesława Miłosza lub Gombrowicza, którzy byli na indeksie, ponieważ kiedyś wypowiedzieli się źle o PRLu i Związku Radzieckim".

Pana życiorys jest bardzo ciekawy. Z czym była związana Pana praca w NATO?

Byłem związany ze stowarzyszeniem euroatlantyckim, które było rodzajem takiego społecznego czy obywatelskiego poparcia członkostwa Polski w NATO i byłem związany pracując najpierw w ambasadzie, a potem w Ministerstwie Spraw Zagranicznych z działaniami na rzecz przystąpienia Polski do NATO. To były moje związki z NATO, polegające na tym, że na szczęście Polska do tego związku wstąpiła. Byłem jednym z uczestników tego procesu, który Polskę do NATO prowadził".

Jest Pan autorem wielu książek,  m. in. dotyczących walko  Lwów. Jakie jest główne przesłanie tych dzieł?

"Główne przesłanie tej książki jest takie, że była to tragiczna bratobójcza wojna, która spowodowała niemożność powstania niepodległego państwa ukraińskiego, co było śmiertelnym zagrożeniem dla niepodległości Polski i Polska tą niepodległość utraciła 18 lat po walkach we Lwowie".

"Składam życzenia z okazji 100-lecia niepodległości Polski wszystkim Polakom w Lwowie, ale również i Ukraińcom, dlatego, że nadal twierdzę, że związki naszych narodów i współpracy naszych narodów są koniecznością dla utrzymania bezpieczeństwa w tej części Europy".

Tylko wywiad. Bez komentarza. Na koniec włączcie piosenkę p.t. Klasówka z fragmentu wolności.